Rower

Mirasy mój rowerowy…

Mirasy mój rowerowy przyjaciel miał dzwona na rowerze. Złamane biodro, zebra połamane, obojczyk pęknięty. No dramat. Pisze do was bo spotkało mnie coś dziwnego a zarazem dobrego. Rower po jego dzwonie był w opłakanym stanie. I tak m.in. Koła nie dało się uratować. Postanowiliśmy naprawić go żeby złe wspomnienia nie wracały. Napisałem do www.kolo-kola.pl czy wyrobią się do weekendu bi wtedy wraca do domu. Opisałem sytuacje z wypadku. Powiedzieli tylko tyle ze będzie na rano. Na pytania za ile $$$ nie otrzymywałem odpowiedzi. Po robocie wsiadłem w samochód i pojechałem z Częstochowy do Krakowa po kółko. Koło podrzucił mechanik który je składał. Zero gadki o pieniądzach. Okazuje się ze są ludzi którzy nie gonią za pieniędzmi i od dzisiaj będę starał się iść tym torem. Serdecznie polecam ich firmę. Jeśli tylko masz #rower i szukasz dla siebie kół to możesz śmiało do nich walić. A ja #czujedobrzeczlowiek i będę się już kierował do domu.