Rower

Dziś rano jechałem na rowerze…

Dziś rano jechałem na rowerze do pracy (jak zawsze). Najpierw jakiś gościu na rowerze z naprzeciwka coś marudził, że jaką stroną jadę (jechałem prawą stroną ścieżki, on ścieżką z górki pod prąd), kawałek dalej matka z dzieckiem na przejściu dla pieszych na ścieżce stała w najlepsze i chyba poprawiała mu czapkę, no bo akurat pasy są najwygodniejsze, kilkanaście sekund później stanąłem przed przejazdem na czerwonym, dziewczyna na rowerze nie wyhamowała za mną i przydzwoniła w stojak (to coś przed przejazdami), sam przejazd z kolei zatarasowany przez ciężarówkę chcącą skręcić więc przeciskałem się między nią z innymi rowerzystami z naprzeciwka, a dwie minuty później jakiś kierowca postanowił, że skoro on się zbliża do przejazdu a ja na niego właśnie wjeżdżam, to on jednak przejedzie, bo fabią wolno wolno.
A to wszystko na dystansie 1,5 km. Czasami są takie dni że wyczerpują limit całego tygodnia na dziwne zachowania na drodze.
#rower